fbpx

Zastanówmy się razem, czym jest strefa komfortu w kontekście biznesu online i znajdźmy kilka sposobów na coraz odważniejsze przekroczenie jej granic.

Zacznijmy od pozytywów wynikających z istnienia strefy komfortu…
Człowiek musi mieć jakiś hamulec w swoim dążeniu do szczęścia! Gdyby nie strefa komfortu, bylibyśmy w wiecznym pędzie, adrenalinie, transie ryzykowania i obstawiania niepewnych inwestycji, słowem: w drodze ku przepaści. Gdyby nie potrzeba spokoju i bezpieczeństwa, przekraczalibyśmy swoje granice szaleńczo i do utraty tchu, majątku, zdrowia, a jedyne, co by po nas zostało, to stos zużytych baterii. 
Czy nie lepiej świecić w sposób stały, czasem mocno, czasem lżej, ale nieustająco posiadać wystarczające zasoby energetyczne, emocjonalne i umysłowe, by wierzyć w swoje sprawstwo?  Czy nie lepiej znaleźć własny, unikalny sposób na znalezienie balansu między bezpieczeństwem a umiejętnością podejmowania ryzyka? 
W tym celu dobrze jest poznać siebie jak najlepiej i wiedzieć, czym charakteryzuje się nasza własna strefa komfortu i z czego czerpie swoje siły. Oczywiste? Owszem. Ale zarazem trudne i wymagające.

Strefa komfortu jest z nami od pierwszych chwil życia

Dzieci pragną poznawać świat z taką samą siłą, z jaką pragną pozostać niewidoczne, gdy pojawi się jakaś trudność i możliwość odniesienia porażki. Strefa komfortu to swoisty barometr naszych uczuć, a tym samym naszego osadzenia w rzeczywistości i naszej gotowości na cierpienie, rozczarowanie, czyli wszystko, co może nas spotkać, kiedy ryzykujemy w dążeniu do celu, do sukcesu, do polepszenia jakości swojego życia, relacji z bliskimi czy biznesu.
Każdy z nas w sytuacjach trudnych, wymagających od nas wysiłku czy intelektualnego eksperymentowania, skłonny jest do wmawiania sobie, że:
  • wcale nie jest tak źle!
  • wcale nie muszę robić tego TERAZ…
  • wcale tego nie potrzebuję
  • na pewno się nie uda
  • jeśli TO zrobię, ośmieszę się
  • może nie jest dobrze, ale przecież może być gorzej, więc nie należy niczego zmieniać itd., itd….
Komfort emocjonalny związany ze stałością, niezmiennością i przewidywalnością, a to przecież raj dla duszy. Ale jest to raj pozorny. Można w tym raju spędzić rok, dwa lata, albo i 30 lat swojego życia, i obudzić się grubo po czasie. Negatywny stosunek do możliwej zmiany własnego życia, nawet jeśli jest nam obiektywnie potrzebna, jest wynikiem niechęci do odczuwania lęku. W obliczu możliwej zmiany, której zaistnienie zależy jednak od naszego wysiłku, kreatywności i pracy, odczuwamy strach przed porażką i przed tym, że okażemy się gorsi, niż o sobie do tej pory myśleliśmy. Nie chcemy przecież myśleć o sobie źle. Pytamy siebie: czy to aby nie jest zbyt duży wysiłek, zbyt duża praca i zbyt duże ryzyko? Bo jeśli olbrzymi wysiłek nie przyniesie zamierzonego skutku, to kim ja się okażę?
Owszem, ryzykowanie może się nie opłacić. Może skończyć się porażką, która spowoduje jeszcze większą zachowawczość i skuteczniejsze okopanie się w swoim bezpiecznym, pozornie idealnym funkcjonowaniu. Owszem, nie lubimy porażek, ponieważ bolą. Ale permanentne nienarażanie się na dyskomfort lub wysiłek emocjonalny i intelektualny, permanentne nie igranie z losem, nieryzykowanie i nie wychodzenie ze strefy komfortu uniemożliwia nam nawet te pomniejsze sukcesy, a już w zupełności pozbawia nas tych spektakularnych.

Nie zapominajmy też o nieprzecenionej roli porażek i błędów w naszym życiu.

Nie da się zaprzeczyć, że dzięki nim rozwijamy się, urzeczywistniamy, testujemy swoje talenty i swoje wady, wystawiamy swoje najczulsze punkty na światło dzienne, dzięki czemu poszerzamy samoświadomość i otwartość na fakt, że życie bywa totalnie nieprzewidywalne, a dzisiejsze inwestycje, plany, przekonania mogą rozbić się o ścianę twardej rzeczywistości.
Dlatego pamiętajmy: jako osoby samoświadome mamy też możliwość i wiele narzędzi walki z własnymi ograniczeniami. A pamiętajmy o tym dlatego, że posiadanie biznesu MLM, który w swojej istocie polega na byciu z ludźmi, dla ludzi, a czasem na przekór ludziom, to nic innego jak  PERMANENTNE wychodzenie ze strefy komfortu poprzez:
Poddawanie się ocenie – ocenie naszego wyglądu, sposobu mówienia, sposobu i szybkości  reagowania w kontaktach na żywo, stylu życia, sposobu bycia.
Ryzyko nietrafionego produktu w oczekiwania, w gusta.
Narażanie się na niezrozumienie w sytuacjach jeden na jeden lub na webinarach.
Ryzyko, że nasze opracowane w pocie czoła metody promocji produktu okażą się gorsze, niż założyliśmy.
Wreszcie ryzyko kompletnej klapy naszych kampanii promocyjnych.
.
Cóż, należy powiedzieć sobie jasno i klarownie: aby zjednać sobie ludzi, którzy staną się naszymi klientami, najpierw trzeba zjednać się z samą sobą, poznać siebie jak najlepiej, tak jak mówiłam na wstępie. A poznać siebie znaczy przyglądać się sobie w różnych sytuacjach, zwłaszcza tych niecodziennych, wymagających od nas podejmowania ryzyka, wysiłku, rzucenia rękawicy losowi.
Wasi klienci chcą was żywych, pełnych, samoświadomych. Chcą was realnych.
A zatem poznaj siebie tak dobrze, jak znasz swój produkt, i poznaj siebie w działaniu wymagającym od ciebie wyjścia ze strefy komfortu!
Wyjdź ze strefy komfortu i odkryj siebie jeszcze raz, i jeszcze, i wciąż na nowo. I obserwuj, jak wraz z tobą rozwija się twój biznes on-line.

Przyjrzyjmy się temu na kilku przykładach z życia Kobiety Biznesu MLM...

  1. Jak napisać dobrą, komunikatywną ofertę dla klientów?
Są mi obcy – nie byłam z nimi na kawie, nie wiem o nich nic.
Ilu z nich jest mną realnie zainteresowanych? Czy przypadkiem nie zawracam im głowy? 
Aby pozbyć się uczucia lęku przed „narzucaniem się”, wykonaj ćwiczenie, które pozwoli ci zwiększyć dystans do samej siebie, a tym samym stać się bardziej przekonującą w relacji z klientem.
NAUCZ SIĘ PYTAĆ WPROST, CZY I W JAKIM STOPNIU SPEŁNIŁAŚ OCZEKIWANIA KLIENTA. Przeprowadzaj regularne badania rynku/opinii wśród swoich najbardziej zadowolonych klientów i  rób to w sposób „bezwstydny”, zadając pytania otwarte, pytania wnikliwe i merytoryczne. Pytaj w sposób, w jaki pyta się osoby, na których nam zależy – przecież zależy Ci na Twoich najbardziej zadowolonych klientach i właśnie to powoduje, że masz kolejnych i kolejnych.
Dzięki informacjom uzyskanym od najbardziej usatysfakcjonowanych klientów, zorientujesz się, które korzyści oferowane przez Twój produkt lub usługę skłoniły ich od kupienia właśnie od Ciebie, a nie od kogoś innego. To informacje na wagę złota. Pozytywna opinia, i to w szczegółach ukazująca Twoje mocne strony, to najlepszy materiał na posta, a także świetna rekomendacja do umieszczenia na Twojej stronie internetowej. Pokaż swoim obecnym i potencjalnym klientom, że ich opinia się liczy, a z Tobą warto współpracować.
2.Jak zoptymalizować swój przekaz w transmisjach na żywo
I to pytanie: JAKA MAM BYĆ ???  Czy moje paznokcie muszą lśnić?
Pierwsze przekazy online to właściwie podawanie ważnej informacji na tacy. Niech to będzie  maksymalnie pięciominutowy komunikat. Napięcie trzeba budować, a ciekawość zaspokajać nie od razu, bo nie od razu Rzym zbudowano, tak jak i markę. Urok pierwszych odsłon na żywo polega na uroku nowicjusza, jednak warto zadbać o wizerunek stuprocentowego profesjonalisty. Oprócz makijażu i udanej fryzury przyda się Twój uśmiech i pełne skupienie na meritum.
 Choć jest również szkoła naturszczyków, którzy podczas transmisji online pokazują do kamery niedokończony manicure i zdradzają, że nie zdążyli zjeść obiadu przed rozpoczęciem transmisji, i naturszczyk również potrafi zjednać sobie ludzi. 
Którym typem jesteś? Ważne, aby być sobą. Jeśli intuicja podpowiada Ci, że chcesz być nieskazitelna, „picobelo”, po prostu bądź  Lecz jeżeli drzemie w Tobie dziki kot czy inne medialne zwierzę – ciesz się tym i nie ukrywaj tego pod żadnym pozorem.
3.Jak wykreować spójny, wiarygodny wizerunek w mediach społecznościowych?
Wiarygodność można budować na różne sposoby. Ale najwartościowszym z nich wydaje mi się ten, który wychodzi od wartości właśnie. Skup się na wartościach, które cenisz i które Cię określają: Twój stosunek do świata, ludzi, pracy. Wartości, które Cię konstytuują, przejawiają się i w dużych sprawach, „sprawach życia i śmierci”, ale też w drobnych, codziennych zajęciach. 
Zastanów się więc, które z bliskich Ci wartości możesz przedstawiać na swoim profilu za pomocą zdjęć i kilku krótkich komunikatów. 
Czujesz się wolna, gdy jedziesz na rowerze, na nartach, gdy wędrujesz po górach? Udowodnij!
Lubisz spotkania ze znajomymi, wyjścia do kina, teatru? Pokaż to.
Wyżej niż melanż cenisz ciepło domowego ogniska, netflixa i szlafroczek o 22? Daj się poznać jako domatorka.
We wszystkich zdjęciach czy w opisach, które mają na celu ukazanie Twojej osobowości bardziej prywatnie, pozostaw coś dla wyobraźni. Nie chodzi o ekshibicjonizm i parodię big brothera, chodzi jedynie o zdradzenie kawałka swojego wewnętrznego, intymnego świata, nieszkodliwe, nienatrętne, a jednak budujące silniejszą więź z klientem. 

I jeszcze małe podsumowanie

Tego całego bolesnego wychodzenia ze strefy komfortu, a mianowicie:
Nowość.
Ryzyko.
Wyzwanie.
I czasem porażka.
A my mówmy do siebie głośno i bezwstydnie: Nie udało się.
I nadal chciejmy próbować.